niedziela, 18 stycznia 2015

Problemy nastolatków ... ' moja przyszłość'

Przychodzi czas w życiu każdego nastolatka, że przestaje dla niego być ważna szluga, flaszka i imprezy. Zaczynają z każdą chwilą coraz bardziej myślec o przyszłości. Czy dobrze kierują swoim życiem? Czy dążą do swojego celu? Rozrywka odchodzi w kąt. Rodzi się pragnienie przystanku. Nadchodzi moment, kedy to człowiek pragnie drugiej osoby. Kogoś, kto będzie przy nas już do końca życia. Szczęście staje się dla nas najważniejsze. Wszystko inne jest nieważne. Weryfikujemy każdą chwilę naszego życia. Uśmiechamy się na wpomnienie każdej domówki z przyjaciółmi. Przed oczami stają nam te wszystkie odpały, głupoty i wieczna beztroska zabawa. Do oczu napływają jednak łzy, gdy zaczynamy myślec o własnej przyszłości. Nasz hierarchia wartości wywraca się nagle do góry nogami, czego nie da się niczym wytłumaczyć. Na pierwszym miejscu staje miłość.






 Coraz częściej zaczynamy myśleć o tym, jak pokierować swoim życiem. Za kilka miesięcy matura i czas zacząć myśleć o studiach. Gdzie je podjąć? Zostać w kraju i spokojnie tutaj ukończyć szkołę, czy może podjąć nieco ryzyka i wyjechać do zagraniecę na wymianę? Im więcej się o tym myśli, tym bliżej jest się podjęcia decyzji o wyjeździe. W Polsce ciężko jest się wybić, a co dopiero utrzymać. Jednak po chwili nadal wracamy do tematu o miłości. To przecież dla niej będziemy w stanie rzucić wszystko i wyjechać, bądź zostać juz na zawsze.




Im dalej w las, tym więcej drzew. Rodzi się z każdą sekundą kolejne pytanie. Każdy ma w  swoim życiu taki moment. Moment zadawania pytań. Tak jak małe dzieci...  Tylko, że w tym przypadku chodzi o dojrzewanie do życia dorosłego. 







                                                                                                                                       KIKA.

niedziela, 23 lutego 2014

Wartości Tracą na Wartości


Pamiętam, że kiedyś obiecałam, że wstawię na bloga moją pracę zaliczeniową z dziennikarstwa. Tak więc dotrzymuję słowa :) Wiem, że to bardzo dużo tekstu, ale osobiście uważam, że warto przeczytać :) 

Każdego dziesięciolecia ludzie poświęcają coraz więcej czasu na pracę. Nie są nawet świadomi, jak bardzo ich to wciąga. Już od najmłodszych lat zdobywają wiedzę na najlepszych uczelniach. Rezygnują ze swoich przyjemności na rzecz obowiązków. Żyją w ciągłym pośpiechu. Nie zwracają uwagi na otaczające ich piękno. Nie zachwyca ich już zachodzące słońce, widok gwiazd, czy też śpiew ptaków. Każdy dzień wygląda tak samo. Wstają wcześnie rano i późnym wieczorem wracają do domu po ciężkim dniu w pracy. Całą swoją uwagę poświęcają samorealizacji. Pragną zadowolić samych siebie, poprzez zdobywanie dóbr materialnych. Jednak omija ich to, co w życiu najważniejsze.


temysli.pl

Rodzina spada na dalszy plan. Bliscy to osoby, którym powinno się poświęcać bardzo dużo czasu. To im tak naprawdę zależy na naszym szczęściu. To ludzie, którym powinniśmy dziękować za to, że są przy nas w trudnych chwilach naszego życia. Często nie docenia się tej wartości. Również zdrowie nie jest dla nas ważne. Dopiero, gdy zachorujemy, rozumiemy, że tryb naszego życia szkodzi naszemu organizmowi. Jednak po czasie znowu powracamy do szarej codzienności i schematu, gdzie głównym celem jest samorealizacja. Kolejną wartością, która oddala się od naszego serca jest Bóg. Ten, który dawał nam nadzieję, wiarę i miłość zamarł w nas, a raczej to my jesteśmy dla Niego niedostępni. Przecież to on stanowi dla nas oparcie w trudnych chwilach, czujemy jego obecność w każdym momencie. Wspiera nas i motywuje do czynienia dobra. Niestety, zapominamy o tym. Dążąc tylko ścieżką do wymarzonej posady w pracy, często tracimy przyjaciół. Nie mamy dla nich czasu. Odrzucamy ich na rzecz kształcenia się za wszelką cenę. Taka postawa sprawia, że stajemy się egoistami. Nie myślimy o innych, tylko o sobie. Pogrążając się w tym świecie, nic się dla nas nie liczy.

kwejk.pl

 Jednak zdarza się, że pewnego wieczoru siadamy w wygodnym fotelu z herbatą w dłoni i zastanawiamy się nad sensem swojego życia. Czy właśnie tego chcieliśmy? Czy to był nas cel? Komu jesteśmy potrzebni? Te pytania zaczynają nas nurtować. Przecież jesteśmy istotami, które pragną bliskości drugiej osoby. Chcemy być kochani, darzeni zaufaniem i co najważniejsze szczęśliwi. Przecież nie praca jest w życiu najważniejsza. Niestety, takie przemyślenia dopadają nas zazwyczaj, gdy już nie ma nikogo przy nas. Jesteśmy tylko my –  zapatrzeni w siebie pracoholicy. Uświadamiamy sobie, że przy nas nie ma już nikogo. Cóż pozostało czynić? Sięgamy po papierosa i zatapiamy nasze smutki w kieliszkach wódki.
Żałujemy obranej drogi życiowej. Nie potrafiliśmy docenić tego, co powinno być dla nas priorytetem. Pozostało nam próbować odbudować to, co straciliśmy




Mam nadzieję, że mój tekst dał Wam choć odrobinę do myślenia ;) 
Napiszcie, czy się ze mną zgadzacie, bądź wyraźcie swoje zdanie :)





                                                                                   KIKA.

wtorek, 18 lutego 2014

Mam doła, zauważ to,...przecież mnie znasz...


Przez przypadek natknęłam się na Youtube na genialną piosenkę. Stwierdziłam, ze ona na da mi świetny temat na posta dla Was. Tak więc ...
W dzisiejszych czasach wszyscy są zabiegani, przepracowani, nie mają nawet chwili dla siebie, nie mają odpoczynku. W tym ciągłym biegu nawet nie zauważamy, że problemy nam się nawarstwiają. Problemy w szkole, w miłości, w przyjaźni. Coś się po prostu złego dzieje. Gdy ktoś zapyta: ' Co Ci jest?" To nawet nie jesteśmy w stanie określić dlaczego jesteśmy smutni, zrozpaczeni. Nie poukładaliśmy sobie życia. Nie dbaliśmy o ważne sprawy. Zapomnieliśmy o najważniejszych sprawach. I spadliśmy. I am falling.

Pomóż mi...
Cholera wie, co to jest.
Takie typowe ‘nic mi się nie chce’.
Ale kurde… już wiem czemu.
Bo widzisz, kiedyś spadłam z takiej góry,
Która tak zwą szczęściem.
No i siedzę pod nią.
 I próbuję wejść z powrotem.
Ale wiesz…
Teraz to ja nie mam już tyle sił,
żeby tam sama wejść…
Siedzę pod nią…
I siedzę…
I patrzę na szczyt…
Tam, gdzie wejść nie mogę…
Tam, gdzie jest moje szczęście, a ja tam być nie mogę…
Czekam na kogoś, kto mi tam pomoże wejść i poczuć to je..na szczęście.
Czekam na Ciebie!



Ale, ale... to nie takie proste. Przecież nie pójdę z tym do byle kogo. Nikt mnie nie zrozumie. Przyjaciel może i pocieszy. Jednak nie wiem jak mu o wytłumaczyć. Za bardzo zamknęliśmy się w sobie. Nie potrafimy nic wyjaśnić. Dlaczego. Po co. Skąd ten smutek? Z naszego wnętrza. A my potrzebujemy zwyczajnej rozmowy i szczerej chęci pomocy.  Ale nie będziemy się przecież narzucać. Taka to już jest nasza natura. Może jednak warto patrzeć na ludzi sercem, a nie tylko oczami? Każdy czasem potrzebuje wsparcia psychicznego, duchowego.Tym bardziej, że w przyjaciołach pokłada się największe nadzieje.  Czy Wy wiecie jakie mogą być skutki tego, że nie pomożemy takiej osobie? ...
Ale o tym napiszę w następnym poście. 


http://elopysku.pinger.pl/m/19556733


Co Wy o tym myślicie?




                                                                                                       KIKA.

środa, 12 lutego 2014

Wszystko, co robię...

Czy niekiedy za dużo się nie poświęcamy? 
Całymi dniami myślimy, ile to dzisiaj zrobiliśmy. Szkoła, nauka, pomoc, korki, opieka nad rodzeństwem i wybija północ czas spać. W związku cały wolny czas, którego i tak już nie posiadamy dla ukochanej osoby. A kiedy mamy chwilę dla siebie? Hmmm... ZAWSZE. Przecież wszystko to robimy w jakimś celu. Chodzimy do szkoły by dokształcać samych siebie. Uczymy się, by umieć żyć. Opiekujemy się rodzeństwem, by spędzić z nim czas, przecież to są nasi najlepsi przyjaciele - rodzeństwo. A związek? - to jest nasza prywatna sfera życia. Poświęcając się dla związku poświęcamy się dla siebie. Wszystko co robimy jest inwestycją w naszą przyszłość, w nasz byt. 




Nigdy nie pytaj siebie 'po co ja to robię?'.
Przecież robisz to dla siebie, zrozum. ...


Gdy już masz jakiś cel. Wyznaczasz sobie jakąś drogę. Starasz się. Wszystko Ci się układa. Każdego dnia uczysz się. Grafik masz strasznie napięty, ale mimo wszystko jesteś z siebie dumny. Podążasz drogą, którą wybrałeś i nie zaważasz na problemy. Czy nie to chciałeś osiągnąć? Dążyć do pragnień. Masz motywację - marzenia i plany. A tu nagle ktoś wyskakuje Ci z pytaniem : ''Ale po co Ty to robisz? Przecież i tak to Ci się nie uda.'' ... W tym momencie wszystko się wali. Zaczynasz się zastanawiać, po co w sumie się starasz. Dochodzisz do wniosku, że to nie ma sensu. Człowieku! Walczyłeś o to tak długo i teraz od tak, ktoś jednym pytaniem Cię zdmuchnął? Udowodnij, że wiesz, co robisz. Pokaż, że jesteś silnie ugruntowany. Zrób tak, żeby to inni żałowali, że nie mają w sobie tyle silnej woli. Bądź sobą i wszystko co robisz, niech będzie tym, co chcesz robić, co jest dobre dla Ciebie i ma sens dla Ciebie. Nie dla innych. DLA CIEBIE. 





*********************************************************************************************************************************
Jak wiecie ruszył konkurs na bloga. Nie błagałabym Was tu o głosy, ale dowiedziałam się, że pieniądze z głosowania są przekazywane dla fundacji, która prowadzi hospicjum dla dzieci osieroconych. Tak więc uważam, że to szczytny cel. Jeżeli podoba Wam się mój blog i chcecie pomóc fundacji to zapraszam: Chcesz zagłosować ? Wyślij SMS o treści A00243 na numer 7122 (koszt 1,23zł)

Jeżeli wyślecie sms'a to piszcie w komentarzu, polecę waszego bloga w kolejnej notce! 



                                                                                                                          KIKA.

wtorek, 4 lutego 2014

Music is my life

Hej ! 
Tym razem nie pisze Kika , lecz Ala z bloga Music is my life  .  Nigdy nie prowadziłam blogów w przeszłości , ale wiele ich czytałam i to zmotywowało mnie do stworzenia własnego . Moje posty są tematyczne a od czasu do czasu pisze recenzje książek . Mam wiele zainteresowań , ale bardziej pogłębiam grę na gitarze i sztukę rysowania mangi . Często zadaje sobie różne pytania na , które próbuje szukać odpowiedzi . Nie jestem jakimś wielkim człowiekiem tylko zwykłą trzynastoletnią dziewczyną . Mam swoje dwa motta życiowe " Nigdy się nie poddawaj " oraz " Raz kozia śmierć " . Te dwa zdania podnoszą mnie na duchu gdy już nie mam nadziei na leprze jutro . Na blogu wstawiam zdjęcia , ale z internetu . Wolę nie ruszać aparatu gdyż jeszcze bym zepsuła , za to telefon ma kiepską jakość aparatu . Uczę się sama pisać wiersze . Choć czasem mi to nie wychodzi , ale ćwiczenia czynią mistrza . Ogólnie wśród koleżanek jestem takim jakby odmieńcem , ponieważ zawsze mam inne zdanie na jakiś temat , bo nie wszyscy lubią to samo a tolerancja jest ważna . Moim marzeniem głównym jest napisanie własnej książki fantasy . Mam nawet pomysł tylko szybko tracę wenę . Za szybko rezygnuje . Tę słabość muszę pokonać . Bardzo kocham swe rodzeństwo . Mimo iż mnie wkurza to kocham je ponad życie . Posty pojawiają się trzy razy na tydzień . 


Zapraszam na mojego bloga KLIK


sobota, 1 lutego 2014

I am falling.

Każdy z nas ma takie dni, kiedy przeżywa wewnętrzne rozdarcie. Zaczynamy zastanawiać się nad swoim życiem, jego sensem i naszym miejscu w świecie. Często wtedy wpadamy w rozpacz. Czujemy się bardzo osamotnieni. Najchętniej wtedy zakładamy słuchawki i idziemy przemyśleć swoje życie podczas wieczornego spaceru. Czujemy przerażenie i ogarnia nas mrok. Wyobrażamy sobie siebie jako jednostkę, której już nic nie pomoże. Często trzęsą nam się wtedy ręce i łzy napływają do oczu. Przepływ myśli wypełnia naszą głowę. Psychicznie nie wytrzymujemy, gdyż ogarnia nas ogromny smutek. Czujemy straszną potrzebę obecności drugiej osoby. Chcemy, aby ktoś z nami porozmawiał, gdyż sami sobie nie radzimy. Takie uczucia wywołuje w nas napływ upadków życiowych i nieszczęść. Nie radzimy sobie na tym świecie. Wiele osób pozostaje w tym.




Ciemno

Ogarnia Cię Mrok
Strach czujesz w sercu
Ciało nie łaknie oddechu
Już nie chcesz żyć
Czujesz się inny
Odmienny
Pragnący Ciemności…
Nagle widzisz tę postać
Na tle jasnego księżyca
Krzyczysz: zabierz mnie!
Ja nie umiem tak żyć!
Dotykasz tych dłoni
Ona ją bierze mówiąc:
Nie pozwolę, byś zmarnował sobie życie!
Upadasz
Klęczysz
Płaczesz
Otwierasz oczy
Nadal czujesz się samotny
Niezrozumiany przez innych
Czekasz na kogoś kto pokaże Ci jak żyć…



Zapewne każdy tak ma, jednak, czy warto? Nigdy. Zawsze trzeba znaleźć w sobie tyle siły, aby powstać i udowodnić wszystkim ile jest się wartym. Po przecież to my jesteśmy kowalami swojego losu.


Obrazek: 
 http://facebog.neon.pl/samotnosc/

Jak wiecie ruszył konkurs na bloga. Nie błagałabym Was tu o głosy, ale dowiedziałam się, że pieniądze z głosowania są przekazywane dla fundacji, która prowadzi hospicjum dla dzieci osieroconych. Tak więc uważam, że to szczytny cel. Jeżeli podoba Wam się mój blog i chcecie pomóc fundacji to zapraszam: Chcesz zagłosować ? Wyślij SMS o treści A00243 na numer 7122 (koszt 1,23zł)

Jeżeli wyślecie sms'a to piszcie w komentarzu, polecę waszego bloga w kolejnej notce! 



                                                                                                           KIKA.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Dążenie do władzy...

Kim jest człowiek? Osobą pełną miłości, pokory, empatii. To istota doskonała... czy na pewno? Człowiek pierwotnie miał taki być... Ale czy jest? Czy ludzie chcą współgrać z resztą świata? Każdy z nas jest inny. Ma inne wartości. Jednak co jest celem większości z nas? Dążenie do sławy. Ludzie chcą być podziwiani przez innych. Pragną czymś się wyróżniać od reszty. Nikt nie lubi słów "Jesteś jak wszyscy". Rzadko kiedy jest to w formie komplementu. Staramy się, aby odbierano nas jako " inny niż wszyscy". Robimy wszystko by to osiągnąć, gdyż to jest nasz cel. Mimo, że dobre jest dążenie do kształcenia samego siebie, to czasem jest gruntem do ' zagłady świata". W jaki sposób? Otóż już Wam tłumaczę...


Zakładam, że wiecie kto znajduje się na tym obrazku powyżej, ale mniejsza o to. Z historii możemy się dowiedzieć o ludziach, którzy byli gotowi zapłacić każdą cenę, byle zdobyć władzę. Wszelkie wojny były wywołane właśnie tym lub chęcią zemsty, np. na innym państwie. Przez takie wartości jak dążenie do władzy nad całym światem ginie dużo ludzi, zamierają ich marzenia, niszczony jest świat.
Dlaczego tak bardzo rządzi nami zło? Co tak naprawdę tamte osoby chciały osiągnąć?
Dla mnie stanowi to niezwykłą zagadkę. Co nami kieruje, że zapominamy o miłości. O tej najważniejszej wartości?


..................................

Jeśli ktoś z Was nie czytał posta, gdzie ujęłam temat wojen, to zapraszam do przeczytania tej notki jako uzupełnienie tego tematu:  <KLIK>


Dzisiaj krótki post, ale w ferie to nadrobię :)
Piszcie jakie tematy by Was interesowały?







                                                                                                 KIKA.



piątek, 24 stycznia 2014

Człowieczeństwo, tak znikome jest...

Ludzie w tych czasach, co raz mniej zachowują się, jak na ludzi przystało. Jak powinniśmy się zachowywać?
Żyć wspólnie, wspierać się, pomagać sobie... Niezależnie od tego, czy się znamy, czy też nie, to jednak wszyscy jesteśmy ludźmi. Każdy z nas jest inny, a jednak łączy nas prawie wszystko :) Ależ nie.. my oczywiście wielcy panowie życia, musimy pokazać wszystkim, że to właśnie JA jestem najlepszy, to JA muszę być szczęśliwy, to MI należy się szacunek... a co z innymi? Oni się nie liczą? Czy nie na tym to polega, aby wzajemnie żyć na tym świecie wspierając się? Przytoczę słowa Terencjusza 'Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce' ... Czy te słowa nadal są dla nas czymś znaczącym? Nie sądzę. Jeśli myślicie,że się mylę to przytoczę kilka przykładów...

............................

1. Jesteśmy w trakcie zimy. Często przechodzimy obok osób bezdomnych, zmarzniętych. Widzimy ich ból, wiemy, że cierpią, ale nie mają, co z sobą zrobić. Dlaczego tak mało osób wpadnie na pomysł kupić im chociażby ciepły napój? Przecież dla nas to niewiele... A dla nich szansa na dalsze funkcjonowanie... Wyobraźcie sobie uśmiech jakim obdarzyłby was człowiek, któremu pomoglibyście właśnie w ten sposób.




2. Okrucieństwa wobec zwierząt. Przecież to jest karygodne. Dlaczego zwierzęta traktujemy aż tak źle?
One też czują. W ich oczach widać wszystkie uczucia. Bite, zamykane w schroniskach, wygłodzone... Czy to tak wiele kupić karmę i pójść do najbliższego schroniska? Lub może poświęcić chwilkę i pobawić się z niektórymi zwierzakami? To sprawia im tak wiele radości... my również pozujemy satysfakcję, dając cząstę siebie zwierzakom.




To są tylko akurat dwa przykłady, a jest ich mnóstwo. Czego ludziom brak? Moim zdaniem zdecydowanie empatii. Zmieńmy coś na tym świecie. Udowodnijmy, że człowiek nie jest zły. Mówi się, że świat jest dobry, tylko ludzie są źli. Obalmy ten mit. Bo jak na razie to zamieniamy go w fakt...

..........................

Dla przybliżenia, poszperałam w necie co nieco o ludziach, do czego są zdolni.





Człowiek dąży do zagłady świata. Po trupach... 
Zacznijmy myśleć za ludzi, bo na niektórych brak słów...

Dlaczego to znalazło się w psychologicznym blogu? Po to, żebyście mogli poczuć swoją psychikę. 
Zagłębiamy się w rzeczy typu: OOBE, duchy, teleportacja... a nie znamy rzeczywistości.

Co Wy sądzicie na ten temat?



.........................................................................................................................................................


                                                                                                             KIKA.

piątek, 17 stycznia 2014

Siła dla każdego...



Zakładam, że każdy z Was ma marzenia. Ja również je mam. Człowiek bez marzeń błąkałby się bez celu po świecie. W dużym stopniu to właśnie marzenia wpływają na naszą psychikę, kierują nami i dają nam ogromną motywację do działania. Gdy dążymy do celu, to nawet ogromne problemy nie stanowią dla nas żadnej przeszkody. Jeśli bardzo czegoś chcemy, zapewne właśnie to osiągniemy.

"Chciałabym w życiu coś osiągnąć, nie koniecznie zasłynąć zdobywając laury. Po prostu chcę być usatysfakcjonowana tym, co robię. Spełniać swoje marzenia, odkrywać świat, poznawać nowych ludzi. Dlaczego to jest takie trudne? Jest pełno ograniczeń. Jednak nie zrezygnuję ze swojego celu. To jest dla mnie ważne. Życie mam tylko jedno. Czy nie warto nim kierować w ten sposób, aby być zadowolonym z życia? Miło by było stanąć przed lustrem i patrzeć na siebie z uśmiechem."




Nie wolno mówić, że marzenia się nie spełniają. Nawet nie wiecie jak pusty jest człowiek bez marzeń. ...
Jednak mając marzenia ciągle trzeba wierzyć w to, że nadejdzie czas, kiedy one się spełnią. Nie wolno się poddawać. Zawsze dopniemy swego, prędzej, czy później. Marzenia często są zróżnicowane, dam Wam dla przykładu moje:
- uczestniczyć w karnawale w RIO
- zjeść pizzę wieczorem w Wenecji
- nurkować w Australii i zobaczyć rafę koralową
-pojechać na zakupy do Japonii :)
- pojechać do Grecji i zjeść kebaba greckiego
- być zimą w Moskwie
- być zimą w Nowym Jorku
- zobaczyć zorzę polarną
- zostać lekarzem
- mieć szczęśliwą rodzinę
- nigdy niczego nie żałować
- aby było mnie stać na te wszystkie wyjazdy

Te marzenia ciągle mówią ' ucz się, aby coś osiągnąć, staraj się, daj z siebie wszystko'.
Sądzę, że każdy tak ma. ... Gdy tylko złapiecie doła, pomyślcie o Waszych marzeniach.



Miejcie marzenia :)




                                                                                                   Kika.






środa, 15 stycznia 2014

1.9. Miłość - czy przebaczać?

Tak, wiem, że nadal dręczę tą miłość, ale to już ostatnia notka o miłości w tym wydaniu. Jednak może warto ją przeczytać. ;)
Jeden z wcześniejszych postów był o błędach popełnianych w miłości. Teraz podejmę temat z drugiej strony. Czy warto wybaczać błędy popełnione w miłości?
Weźmy pod uwagę różne argumenty:

[ZA] Prawdziwa miłość jest raz w życiu
[PRZECIW] Nie dajmy siebie ranić.

To są dwa zdania, które sprzeczają się. 
 Kolejne argumenty:

[ZA] Ludzie są stworzeni do miłości.
[PRZECIW] W dzisiejszych czasach najważniejsza jest samorealizacja.

W sumie jest 50:50, czyli nada problem nie pozostaje rozwiązany. Ale przecież spójrzmy na to inaczej odpowiedzmy sobie na pytania:
- Czy byłam/em szczęśliwa/y w tym związku?
- Czy kiedykolwiek wcześniej cierpiałam przez niego/nią?
- Czy byłabym/byłbym w stanie żyć bez niego?
- Czy on/ona zasługuje na kolejną szansę?
- Czy będę w stanie ponownie mu/jej zaufać?
-Czy on/ona zrobi to znowu?


Małe błędy, oczywiście, że warto wybaczać. Jednak tylko wtedy, gdy dana osoba żałuje swojego czynu. Zdrada to już osobista sprawa. Każdy ma inne zdanie na ten temat. Jednak nie raz będziecie się zastanawiać właśnie nad tym... czy wybaczyłabym/wybaczyłbym?



...

Czym byście się kierowali myśląc nad tym?




..........................................................................................................................
Chciałabym, abyście w komentarzach napisali, jakie tematy mam poruszyć w kolejnych postach :)
Chciałabym, abyście byli zadowoleni z bloga, więc wyrażajcie swoje opinie.
Jak zauważyliście Blog ten bierze udział w konkursie "Blog Roku 2013" ( baner)
Co sądzicie o tym blogu?.... wprawdzie prowadzę go niecałe 3 miesiące, ale początki mam za sobą :)





                                                                                                         KIKA.







sobota, 11 stycznia 2014

Czas dojrzeć psychicznie.

Zadzwonił budzik. Mama spojrzała na zegar i powoli dochodziła do siebie. Wyciągnęła rękę spod pierzyny, aby wyłączyć 'pikawkę' - bo właśnie to ją zerwało ze snu. Usiadła na łóżku i spojrzała na wciąż śpiącego męża. Pocałowała go w policzek, po czym wstała i poszła w kierunku małego pokoju....

Weszła do królestwa małego chłopczyka, który trwał  w najlepsze w swoim śnie.
-Wstawaj Skarbie - delikatnie budziła chłopca.
- Ymmm.. już mamuś, chwilka.
- No szybciutko.
Pani uśmiechnęła się i wyszła. Chłopczyk myślał chwilę o dniu, który go czekał. O tym, że zaraz pójdzie do szkoły, spotka kolegów i razem pójdą na plac. Wczoraj zaplanowali kto co ma przynieść. Ktoś gwoździe, ktoś deski, ktoś młotek. Wszyscy wspólnie mieli budować schrony i bawić się w najlepsze. Przecież na tym właśnie polega dzieciństwo...

Nagle chłopczyk usłyszał odgłos jakby tłuczącego się wazonu. Nawet nie zauważył kiedy przysnął. Pobiegł do kuchni.
-Mamusiu...
Ten widok pozostał w jego pamięci już na zawsze. W drzwiach stało dwóch wysokich mężczyzn ubranych w ciemnozielone mundury. Przy boku mieli długie karabiny Mówili  coś w języku, którego chłopiec nie rozumiał kompletnie. Szarpali oni tatusia, który próbował wydostać się im z rąk. Mamusia płakała i krzyczała, żeby go zostawili. Chłopiec nie wiedział co robić, pobiegł w kierunku tatusia, ale mama go powstrzymała.
- Opiekuj się mamusią - uśmiechnął się tatuś.
Po tych słowach dwóch wojskowych wyszło razem z tatą z domu. Mama przytuliła syna mocno do siebie i powiedziała:
- Damy radę...




"Nigdy już nie wrócił. Straciliśmy go na zawsze."
"Poświęcili się tak dla NAS, dla CIEBIE,
 może jednak warto czasem o nich pomyśleć?"




Pewnie każdy z Was ma kogoś, kto przeżył wojnę. Nie zapominajcie ile Oni dla nas zrobili.
Nie chcę wykorzystać reklamy, ale udostępnijcie w jakiś sposób tego posta, aby ludzie pamiętali.
Dlaczego taki post?
- Bo spotkałam osobę, która opowiedziała mi podobną historię.
...
Sądzę, że nie muszę tego komentować. Każdy sam sobie nad tym pomyśli. Poczujmy naszą psychikę, poprzez odczucia po przemyśleniach na ten temat.








                                                                                                KIKA.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Uczymy się na błędach?

Czy zastanawialiście się kiedyś, czy tak naprawdę uczymy się na błędach? Czy robimy ciągle to samo, nie wyciągając żadnych wniosków? Prawda jest taka, ze to zależy od wielu czynników. 
Weźmy pod uwagę, np. zależy nam na pewnej osobie, ale ' przez przypadek' zranimy ją. Widząc ból, który jej zadaliśmy, jej cierpienie, płacz, rozpacz, często żałujemy swoich czynów. Tym bardziej jeśli nam na tej osobie naprawdę zależy. Wtedy dociera do nas, co my tak naprawdę zrobiliśmy. Zadaliśmy ból osobie, którą kochamy. Zraniliśmy naszą miłość. Zraniliśmy kogoś, kto coś dla nas znaczy. Wtedy warto zadać sobie pytanie ' Dlaczego to zrobiliśmy?'  Trudno odpowiada się na takie pytania. Jednak widząc to, do czego doprowadzamy, powinniśmy już nie popełniać takich błędów.




Kolejnym przykładem są małe dzieci. One poznają świat właśnie głównie poprzez popełnianie błędów. Dotykają ognia, bo nie wiedzą, że jest gorący.
Gryzą zabawki, bo nie wiedzą, że mogą się udławić.
Bawią się ostrymi przedmiotami, bo nie wiedzą, że mogą się pokaleczyć.
Jednak ludzie właśnie tak poznają świat. Ale jak już poznają, co mogą robić, a czego nie, to robią tylko to co mogą :)


Jednak są też błędy, których nie da się naprawić. Których nie da się cofnąć, a raz popełnione zostają na zawsze. Można coś stracić, popsuć, bez możliwości naprawy.







Podsumowując:




Także warto myśleć nad tym, co się w życiu podejmuje za decyzje.
Czy Waszym zdaniem uczymy się na błędach?







                                                                                               KIKA.



czwartek, 2 stycznia 2014

1.8. Miłość - zmiana osób ( charakteru)

Czy jesteśmy w stanie zmienić się dla miłości? Otóż tak. Skoro to właśnie miłość jest sensem naszego życia, to walczy się o nią na wszystkie sposoby. Poświęcamy jej nie tylko swój czas, pieniądze, słowa, ale również zmieniamy się dla niej wewnętrznie. Często nawet tego nie zauważamy. Najszybciej dostrzegają to nasi znajomi, z którymi trzymaliśmy się jeszcze przed doznaniem smaku prawdziwej miłości. Mimo, iż słowa " zmieniłeś się" brzmią dość negatywnie, to jednak w przypadku zmiany dla prawdziwej miłości, są one komplementem.



Prawdziwa miłość uczy nas przyjaźni z drugą osobą. Mówi o bezgranicznym zaufaniu, o dobroci dla drugiego człowieka. Pokazuje wiarę we wspólną przyszłość. Ona uczy nas dojrzałego, ale pełnego szczęścia, życia.



Być może znacie przykłady takich osób, które zmieniły się dla miłości. Jest ich mnóstwo w filmach, bajkach, ale również wokół nas.  Dlaczego się zmieniamy? Bo czujemy, że warto. Miłość wymaga od nas poświęceń, ale też daje nam najwięcej szczęścia.





*******************************************************

Polecam stronkę ze zdjęciami :


********************************************************

To jest pierwszy post w tym roku, więc...

Życzę Wam w tym Nowym 2014 Roku, właśnie takiej miłości, która da Wam szczęście.



                                                                                                      KIKA.

wtorek, 31 grudnia 2013

Duchy - czy istnieją?

Teraz zaskoczę Was postem :) Mam nadzieję, że taki typ również Was zainteresuje ;p
Ten temat wolimy omijać ;) Jednak ja chciałam właśnie go podjąć . Dlaczego zdania na ten temat są aż tak różnorodne? Jedni definitywnie nie wierzą w duchy. Mówią stanowcze nie. Jednak fenomen polega na tym, że wierzą w dusze, a nie wierzą w duchy. A może to jest to samo? Nie zakładając z góry, że duchy istnieją lub nie istnieją przeprowadziłam krótkie wywiady i sądy na ten temat. ;) 

1. CZY WIERZYSZ W DUCHY?
- tak
-tak
- tak
-nie
-nie

Być może to przypadek, ale większość ankietowanych odpowiedziała się za istnieniem duchów. 


Jednak, abyście się nie zaczęli bać, bo nie chcę tego, uspokoję Was. Dla wierzących ( większości) duchy to po prostu dusze, a nie 'duchy', które mają nas straszyć. To po prostu kiedyś byli ludzie.
Czy tylko dla mnie ten temat jest ciężki do przemyśleń?
Skorzystam teraz z mojego dalszego wywiadu.


2. DLACZEGO DUCHY ( DUSZE) SĄ NA ZIEMI ?
Najciekawsza odpowiedź brzmiała: 

- Coś ich powstrzymało, coś sprawiło, że musieli zostać. Ukazują się ludziom w celu szukania pomocy, gdyż zostali uwięzieni na Ziemi lub dostali misję opieki nad kimś żyjącym.

Czy Wy zgadzacie się z tą odpowiedzią? Ja stwierdzam, że się zgadzam, może nie w 100%, ale mimo wszystko popieram :)


Poszukałam troszkę w necie, abyście mogli ( jeżeli macie na to ochotę) posłuchać relacji, kogoś, kto uważa, iż miał styczność z tymi istotami.

Niektóre słowa można by w tej wypowiedzi ocenzurować, no ale cóż ;p


To na tyle o 'strasznym temacie';p
Rozluźnijcie się. Starałam się to pisać jak najbardziej 'lekko'. Mam nadzieję, że mi się to udało :)


***********************************
Jeśli interesujecie się Victorią Justice to polecam tą grupę:


************************************

                                                         

   

                                                                                                                KIKA :)


sobota, 28 grudnia 2013

1.7. Miłość - to ściema?

W dzisiejszych czasach ciężko znaleźć tą jedyną miłość. Nikt już prawie nie wierzy w tą wartość. Na początku mamy w niej nadzieje, jednak idąc przez życie, poznając coraz to więcej ludzi, z każdą chwilą zapominamy o czymś takim jak MIŁOŚĆ. Wszyscy wokół nas wydają się tacy sztuczni. Czują potrzebę rozmowy, bycia drugiej osoby, zostajemy sami. To właśnie przez to nasza wiara w prawdziwą miłość gaśnie. Wielu nawet czuje nienawiść do tej wartości. 





Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak negatywnie jesteśmy nastawieni do tak wielkiej wartości?
To proste. Jest to piękna, ale wymagająca poświęceń i łez  potrzeba.
Prawdziwa miłość wymaga poświęceń. Jest tylko jedna. Unikatowa dla każdej osoby. Niepowtarzalna. 
Często nie odróżniamy miłości od zauroczenia. Bo przecież granica tych obu jest naprawdę cienka. Pokładamy nadzieje w zauroczeniu, myśląc, że to jest miłość, jednocześnie będąc w błędzie. Gdy już ktoś zada nam ból, uciekamy. Od kolejnych błędów. Ale jednym z tych ' błędów' będzie nasza prawdziwa miłość. Jednak mimo wszystko łatwiej się poddać i żyć w przekonaniu, że miłość nie istnieje.



A czy Wy wierzycie w miłość?
Jeśli nie, to dlaczego?
Jeśli tak, to dlaczego?
;)


Czy ktoś z Was zajmuje się fotografowaniem, nie musi być profesjonalnie, wystarczy pasja ;)
Jeśli tak, to piszcie w komentarzu i zostawcie swój email.
Potrzebuję zdjęć ;)



                                                                                                                                KIKA.





czwartek, 26 grudnia 2013

1.6. Miłość - Na wieki.

Każdy ma w życiu taki moment....
 Po wielu próbach i milionach nieudanych związków tracimy wiarę w szczęście z drugą osobą. Oddalamy się od wszystkich, tworzymy barierę, która ma nas chronić przed kolejnym bólem. Jednak nie warto jej tworzyć, gdyż być może to właśnie wtedy prawdziwa miłość zawita :)
Te wszystkie nasze poprzednie ' związki ' to były poszukiwania czegoś, czego szukamy całe życie. Szukamy szczęścia i miłości. Nie chcemy kolejnej komerchy, bólu i cierpienia. Chcemy, aby ktoś nas pokochał bez względu na wszystko. Jest tylko jedna dusza na ziemi, która jest dla nas idealna. To właśnie jej poszukujemy.



'Prawdziwa miłość jest tylko jedna. Nasza. Jedyna. Pielęgnujemy ją każdego dnia. Jest dla nas wszystkim. Dla miłości jesteśmy zrobić wszystko. Ale tylko dla prawdziwej miłości. To ona daje nam siłę niewiarygodną, której nie znajdziemy nigdzie indziej, jak tylko w miłości."

Często ludzie boją się prawdziwej miłości...
Dlaczego?


Boję się miłości


Jestem dzielna w każdym momencie…
Respekt czują wszyscy wokół mnie…
Lecz mam jedną słabość, o której nikt nie wie.
Boję się, że się od kogoś uzależnię,
Że będę potrzebować go bardziej niż powietrza.
Że on będzie moim życiem, jego sensem.
Każda chwila spędzona przy nim będzie moim największym marzeniem.
Będę płakać po nocach, gdy będzie daleko.
Tak bardzo obawiam się tego.
Lecz najbardziej boję się, że go stracę…
I już nigdy więcej nie zobaczę.
Będę w pełni świadoma, że to koniec.
Wiem, że wtedy nie podołam.
Bo zniknie to na czym mi zależy.
Zostanę sama.
Bez niego.
A bez niego nie będzie mnie.
Boję się tego.



Czy zgadzacie się z tym, że ludzie często boją się miłości?
Piszcie, komentujcie, oceniajcie i obserwujcie :)
............

Mam do Was kochani gorącą prośbę. Jeśli posiadacie Facebooka to klikajcie:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=609912575742299&set=a.601054116628145.1073741826.342386545828238&type=1&theater

I lajkujcie zdjęcie. Jest to dla mnie bardzo ważne, gdyż uczestniczę w konkursie :)
Każdy, kto lajknie, niech napisze to w komentarzu, to w następnym poście umieszczę link do jego bloga z podziękowaniami :)



                                                             Kika.